Marlena i Patryk to modelowy przykład małżeństwa z rozsądku. Czy warto brać ślub bez miłości?

Marlena i Patryk to modelowy przykład małżeństwa z rozsądku. Czy warto brać ślub bez miłości?

Redakcja

2018-01-22

brak komentarzy

wbrew pozorom, współmałżonków z rozsądku wcale nie odeszły do lamusa wraz z końcem średniowiecza. jeszcze nawet kilkadziesiąt lat temu takie rozstrzygnięcie było dość popularne, gdy wiele związków kojarzono na zasadzie "świetnej partii". wielokrotnie nowo-upieczeni mieli najmniej do powiedzenia w kwestii wyboru partnera czy partnerki życiowej, a wszystko uzgadniali między sobą rodzice. Wydawałoby się, że w xxi wieku papierowe współmałżonków nie są zawierane, a wszystkie relacje związane są z głębokim uczuciem oraz chęcią bycia ze sobą na zawsze oraz złe. Historia Marleny oraz Patryka dowodzi jednak, że jest zupełnie czyli, mimo że funkcję aranżujących współmałżonków z rozsądku niejednokrotnie przejmują... sami zainteresowani. Marlena ma 37 lat. Patryk 38. okazują się małżeństwem od 3 lat, wychowują wspólnie trójkę pociech - 10-letnią Marcelinę, 8-letniego Michałka oraz 2-letnią Lenkę. Ich historia w niczym nie przypomina scenariusza hollywoodzkiej komedii romantycznej , ale również posiada coś w rodzaju happy endu. Patryk oraz Marlena spotkali się 6 lat temu - rok po tym, gdy kobieta została wdową. Jej pierwszy mąż, Łukasz, zginął w wypadku samochodowym, a ona szybko musiała zmierzyć się z rzeczywistością. Samotne wychowywanie dwójki pociech okazało się być niełatwym zadaniem. Ukochany był jej wielką miłością, a jego śmierć sprawiła, że Marlenie świat się zawalił. To zdecydowanie nie było małżeństwo z rozsądku - w ich związku kwitło zaufanie, pasja, namiętność oraz przyjaźń. Wdowa nie miała ochoty prowadzić rozmowę nawet z bliskimi, nie było więc mowy o żadnym flircie. Inni faceci nie zaprzątali jej uważa nawet na sekundę. Patryka znała od podstawówki, ale po maturze ich kosztowny się rozeszły. Nie byli bliskimi przyjaciółmi - ot, zwykła szkolna znajomość jakich wiele. Chociaż zabrzmi to makabrycznie, Marlena spotkała Patryka na cmentarzu. Ona odwiedzała zmarłego męża, a mężczyzna przyszedł na grób ojca. Chociaż kobieta nie miała ochoty na długie zwierzenia, w paru zdaniach opowiedziała mu swoją powieść oraz później zapomniała o przypadkowym starciu. Patryk jednak ciągle o nim myślał. Odnalazł Marlenę na Facebooku oraz postanowił podtrzymywać kontakty. Dawna koleżanka może nie traktowała go jak natręta, ale nie była też zainteresowana bliską znajomością. Całą energię oraz czas poświęcała wychowaniu córek. Sporym zaskoczeniem było dla niej nagłe wyznanie Patryka, który napisał jej że przez całą szkołę średnią skrycie się w niej podkochiwał. Nie było fajerwerków. Przynajmniej ze strony Marleny. Znajomość rozwijała się powoli. Patryk wiedział, że przenigdy nie zastąpi jej zmarłego męża. Że wszystko, na co może liczyć to życzliwe zaciekawienie. Po niespełna 3 latach od przypadkowego spotkania na cmentarzu, Marlena oraz Patryk zdali sobie sprawę, że istnieje między nimi rodzaj przywiązania. Że uwielbiają spędzać razem czas. Że on uwielbia jej pyszne obiady, a ona docenia jego pomoc. To nie było zakochanie. Postanowili wziąć małżeństwo z rozsądku. Czysty układ. Wzajemne wsparcie oraz szacunek. Czy w tym związku bez uczuciach pojawiła się szalona namiętność? Nie. Patryk oraz Marlena są jednak na własny sposób szczęśliwi. Zagłuszają samotność. Wiedzą jednak, że pamięć o Łukaszu zawsze będzie istnieć. Kamila kocha własnego szwagra... Czytaj więcej o nieodwzajemnionej uczuciach przyczyn zawarcia współmałżonków z rozsądku jest wiele. Nie wspominamy tutaj o chłodnym wyrachowaniu oraz czystej kalkulacji, która niekiedy towarzyszy osobom wiążącym się ze sobą ze względu na majętność drugiej osoby. Miłość dla gotówki zawsze jest złym doradcą. Zdrada emocjonalna: jak ją rozpoznać? Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy warto angażować się w małżeństwo z rozsądku. jak widać na przykładzie Marleny oraz Patryka, takie zapewniające stabilizację oraz spokój relacje, w niektórych przypadkach są w stanie przynieść szczęście. ; sytuacjach niosą jednak cierpienie - szczególnie gdy wyłącznie jedna strona nie jest targana namiętnością, ale druga odczuwa szczerą miłość oraz nie zdaje sobie sprawy z prawdziwych uczuć uwielbianej osoby. Wydawałoby się, że podstawą udanego współmałżonków z rozsądku jest więc tzw. granie w otwarte karty oraz przedstawienie przyszłemu małżonkowi swoich prawdziwych intencji. Czy to jednak załatwia sprawę? Czy 33-latka, biorąca wesele bez uczuciach, ; gwarantować, że za 2 lata nie zakocha się do szaleństwa, krzywdząc samą siebie oraz męża? Czy 37-latek, decydujący się na korelację bez uczucia, na pewno nie chce już czekać na prawdziwą miłość? Pytań jest wiele, a odpowiedzi nie ma żadnej. Jedno jest pewne: małżeństwo z rozsądku należy wielokrotnie przemyśleć... Podobnie zresztą jak małżeństwo z uczuciach. Czytaj więcej na temat związków oraz relacji wbrew pozorom, współmałżonków z rozsądku wcale nie odeszły do lamusa wraz z końcem średniowiecza. jeszcze nawet kilkadziesiąt lat temu takie rozstrzygnięcie było dość popularne, gdy wiele związków kojarzono na zasadzie "świetnej partii". wielokrotnie nowo-upieczeni mieli najmniej do powiedzenia w kwestii wyboru partnera czy partnerki życiowej, a wszystko uzgadniali między sobą rodzice. Wydawałoby się, że w xxi wieku papierowe współmałżonków nie są zawierane, a wszystkie relacje związane są z głębokim uczuciem oraz chęcią bycia ze sobą na zawsze oraz złe. Historia Marleny oraz Patryka dowodzi jednak, że jest zupełnie czyli, mimo że funkcję aranżujących współmałżonków z rozsądku niejednokrotnie przejmują... sami zainteresowani. Marlena ma 37 lat. Patryk 38. okazują się małżeństwem od 3 lat, wychowują wspólnie trójkę pociech - 10-letnią Marcelinę, 8-letniego Michałka oraz 2-letnią Lenkę. Ich historia w niczym nie przypomina scenariusza hollywoodzkiej komedii romantycznej , ale również posiada coś w rodzaju happy endu. Patryk oraz Marlena spotkali się 6 lat temu - rok po tym, gdy kobieta została wdową. Jej pierwszy mąż, Łukasz, zginął w wypadku samochodowym, a ona szybko musiała zmierzyć się z rzeczywistością. Samotne wychowywanie dwójki pociech okazało się być niełatwym zadaniem. Ukochany był jej wielką miłością, a jego śmierć sprawiła, że Marlenie świat się zawalił. To zdecydowanie nie było małżeństwo z rozsądku - w ich związku kwitło zaufanie, pasja, namiętność oraz przyjaźń. Wdowa nie miała ochoty prowadzić rozmowę nawet z bliskimi, nie było więc mowy o żadnym flircie. Inni faceci nie zaprzątali jej uważa nawet na sekundę. Patryka znała od podstawówki, ale po maturze ich kosztowny się rozeszły. Nie byli bliskimi przyjaciółmi - ot, zwykła szkolna znajomość jakich wiele. Chociaż zabrzmi to makabrycznie, Marlena spotkała Patryka na cmentarzu. Ona odwiedzała zmarłego męża, a mężczyzna przyszedł na grób ojca. Chociaż kobieta nie miała ochoty na długie zwierzenia, w paru zdaniach opowiedziała mu swoją powieść oraz później zapomniała o przypadkowym starciu. Patryk jednak ciągle o nim myślał. Odnalazł Marlenę na Facebooku oraz postanowił podtrzymywać kontakty. Dawna koleżanka może nie traktowała go jak natręta, ale nie była też zainteresowana bliską znajomością. Całą energię oraz czas poświęcała wychowaniu córek. Sporym zaskoczeniem było dla niej nagłe wyznanie Patryka, który napisał jej że przez całą szkołę średnią skrycie się w niej podkochiwał. Nie było fajerwerków. Przynajmniej ze strony Marleny. Znajomość rozwijała się powoli. Patryk wiedział, że przenigdy nie zastąpi jej zmarłego męża. Że wszystko, na co może liczyć to życzliwe zaciekawienie. Po niespełna 3 latach od przypadkowego spotkania na cmentarzu, Marlena oraz Patryk zdali sobie sprawę, że istnieje między nimi rodzaj przywiązania. Że uwielbiają spędzać razem czas. Że on uwielbia jej pyszne obiady, a ona docenia jego pomoc. To nie było zakochanie. Postanowili wziąć małżeństwo z rozsądku. Czysty układ. Wzajemne wsparcie oraz szacunek. Czy w tym związku bez uczuciach pojawiła się szalona namiętność? Nie. Patryk oraz Marlena są jednak na własny sposób szczęśliwi. Zagłuszają samotność. Wiedzą jednak, że pamięć o Łukaszu zawsze będzie istnieć. Kamila kocha własnego szwagra... Czytaj więcej o nieodwzajemnionej uczuciach przyczyn zawarcia współmałżonków z rozsądku jest wiele. Nie wspominamy tutaj o chłodnym wyrachowaniu oraz czystej kalkulacji, która niekiedy towarzyszy osobom wiążącym się ze sobą ze względu na majętność drugiej osoby. Miłość dla gotówki zawsze jest złym doradcą. Zdrada emocjonalna: jak ją rozpoznać? Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy warto angażować się w małżeństwo z rozsądku. jak widać na przykładzie Marleny oraz Patryka, takie zapewniające stabilizację oraz spokój relacje, w niektórych przypadkach są w stanie przynieść szczęście. ; sytuacjach niosą jednak cierpienie - szczególnie gdy wyłącznie jedna strona nie jest targana namiętnością, ale druga odczuwa szczerą miłość oraz nie zdaje sobie sprawy z prawdziwych uczuć uwielbianej osoby. Wydawałoby się, że podstawą udanego współmałżonków z rozsądku jest więc tzw. granie w otwarte karty oraz przedstawienie przyszłemu małżonkowi swoich prawdziwych intencji. Czy to jednak załatwia sprawę? Czy 33-latka, biorąca wesele bez uczuciach, ; gwarantować, że za 2 lata nie zakocha się do szaleństwa, krzywdząc samą siebie oraz męża? Czy 37-latek, decydujący się na korelację bez uczucia, na pewno nie chce już czekać na prawdziwą miłość? Pytań jest wiele, a odpowiedzi nie ma żadnej. Jedno jest pewne: małżeństwo z rozsądku należy wielokrotnie przemyśleć... Podobnie zresztą jak małżeństwo z uczuciach. Czytaj więcej na temat związków oraz relacji Dzień korzystny, nazywam się Kowalska. Jestem Polką raczej szczęśliwą, od lat w stałym związku. Związku, którego nie zmieniłabym na żaden inny. Ale niemal zawsze, co roku, przeżywam letnio-wiosenny misz posiadasz w myślach. zaczyna się mniej więcej tak. „Nie uwielbiamy się już, czy wyłącznie mamy kryzys?”  Gorąc, roznegliżowani zakochani (zazwyczaj nowo-upieczeni) biegają po ulicy. Łapią się za ręce, całują w zaułkach, czasem uprawiają seks w samochodzie , albo nad rzeką. Ich hormony, endorfiny rozwalają przestrzeń. Moje wolne przyjaciółki też się zakochują, dzwonią co chwila, śmieją się, jak nastolatki oraz opowiadają o wielogodzinnym seksie. Hmm, próbuję sobie przypomnieć, kiedy ja miałam wielogodzinny seks.  „Jestem w krainie przeciętności. Za szczęście rodzinne trzeba płacić” mruczę zrezygnowana. oraz nie. Jeśli myślicie, że moje łóżko jest grobowcem, to dość się mylicie. posiadam seks więcej niż obłędny. Ale jednak więcej posiadam niż mam. Już zapomniałam, jak to tydzień nie wychodzi się z łóżka, a pewien człowiek co chwila pisze ci smsy jaka jesteś piękna, zajebista oraz obłędna w łóżku. Oczywiście fukam oraz mówię: to takie dziecinne. Ale jednak miłe, fakt?  Ale nie zaczynam (o dziwo!) winić za nudę męża. Przyglądam się sobie.  ratunku, porażka! Czy na pewno pożądałabym owej pani w dresie, z włosami w niesfornym kucyku, włosami lekko przetrawionymi, której zdarza się wieczorem nie ogolić nóg. Okej, siedzę ostatnio więcej ;, ale jednak nie mieszkam samodzielnie. Mój mąż ogląda mnie codziennie. Nie, nic nie mówi. Ale jednak od żadnej strony nie przypominam Marliyn Monroe, nawet jej imitacji. Robię szybki remanent siebie. Skoro pragnę koło siebie zadbanego faceta, to chyba samodzielnie powinna o siebie zadbać .  Kiedy ja ostatnio tańczyłam przy kuchence szykując krewetki oraz krojąc awokado? Kiedy rozbudzałam nasze zmysły? Nie pamiętam. oraz stop, nie będę obwiniała jego, że rzadziej mi gotuje. dziś mowa o kobiecie, o tym, co ja robię nie tak. Pamiętam siebie zimą. Rano pobudka, błędny wzrok, korpo, z wywieszonym językiem do domu. W ciągu dnia nie ma czasu gadać, wieczorem nie mam siły gadać. Jemy byle co, zajmujemy się dzieckiem. A później uwaleni na kanapie, zmęczeni oglądamy seriale. Ile par tak żyje? Latem dostaję więc powera. Kombinuję z kolorami, daniami. Magicznie słowo: staram się. O proszę, on też mi ugotował coś dobrego. Co trzydziestolatki wiedzą o seksie, a o czym dwudziestolatki nie mają zwroty? kraju Kowalskich trzeba wymiennie nazywać kraj NoLiFE. Życie się toczy, ale zwłaszcza online. Czy dobra córka, przyjaciółka, pracownica, siostra, koleżanka może być też dobrą, namiętną kochanką? Odpalam rano net oraz patrzę do kogo muszę się odezwać. Bożeee, o 7 rano 10 wiadomości oraz 34 powiadomienia na Facebooku?!!!! Czy ci ludzie życie nie mają? Nie, oraz ja też nie mam. Milion spraw do załatwienia, tyle ludzi do przytulenia, pomocy, wysłuchania. - Jesteś no life - mówi on. zamiast psioczyć analizuję: „racja”. Wspieram przyjaciółki, nie wspieram męża. A nie ma uczuciach oraz dobrego seksu bez rozmów (no przynajmniej w stałym związku). Dziś nie odpisuję przyjaciółce, za to spędzam wieczór z mężem. Następnego dnia on szybciej wraca do domu. Ej, to jest takie nieskomplikowane w ogóle, czy wyłącznie w moim związku?  W maju, zaraz przed swoimi urodzinami, budzę się do życia. oraz już wiem, że mam zajebisty korelację. Dlaczego? ponieważ o niego zadbałam. Przypominam sobie, że bez tego nie ma szans. Zamieniam się w podróżnika, noce spędzam na bookingu, szukam nowych kierunków, podróży. Wyjazdów rodzinnych oraz we dwoje, gdy dziecko wyślemy do babci na wakacje. Weekendowe oraz dłuższe, również w Polsce. W wakacje przeżywam wielką miłość. Do męża. Uprawiam seks wiele godzin, eksperymentuję w łóżku, chodzę za dłoń. Nie stał się cud, zadbałam o to. Obiecuję sobie, że tak będzie zawsze. oraz dupa... Nie jest. Późną jesienią znów zasypiamy tyłkami do siebie, a uwielbiamy się w sobotnie poranki oraz wieczory (jak większość Kowalskich). W tyg. czasem pośpieszny numerek. Albo seks przeciętniaków. Niby gra, ale wiadomo jak jest - bez szału. Jak to możliwe z jednym oraz jednakowym człowiekiem? Szaleć z pożądania, albo umierać z nudów? ponieważ mamy tyle, ile posiejemy. Nie starasz się, nie posiadasz. A zmianę dobrze zaczynać od siebie. Polecamy! Jak być szczęśliwą w związku? „Pogódź się z tym, że nawet najdogodniejszy mężczyzna bywa ch...y”

Dodaj komentarz


Brak komentarzy

Bądź pierwszy i zostaw komentarz !

zwiazki_i_seks