Kiedy mężczyzna się zakochuje? To Cię zaskoczy!

Kiedy mężczyzna się zakochuje? To Cię zaskoczy!

Redakcja

2017-11-13

brak komentarzy

w szczególności erotycznie wrażliwym organem jest mózg. Miłość i pożądanie oddziałują na nasze szare komórki jak narkotyk.miłość

Mogą spowodować uzależnienie, również zabić. badacze pozbawiają nas niedomówień. Najpierw dowiedli, że romantyczna miłość i uniesienia serca okazują się skutkiem oddziaływania kilku składników obecnych w mózgu, później, że te substancje doprowadzają do uzależnienia. Dowodów na to dostarczyli psychiatrzy z University of Cambridge, którzy do funkcjonalnego rezonansu magnetycznego podłączyli mężczyzn niepotrafiących żyć bez seksu. Kazali im oglądać zdjęcia pornograficzne i śledzili aktywność różnych terytoriów ich mózgu w trakcie tej mało wyrafinowanej zabawy. I co się okazało? Otóż u wszystkich mężczyzn intensywnie pracowały trzy rejony mózgu wchodzące w skład tak zwanego ośrodka nagrody. Czyli miejsca, dzięki któremu czujemy radość. Zresztą – przy różnych okazjach. Były to te same obszary, które okazują się szczególnie aktywne u ludzi uzależnionych od narkotyków, gdy pokazuje im się biały proszek. znaczy to, że osoby owładnięte pożądaniem – podobnie jak narkomani – nie potrafią się skupić na tekstów klinicznych czy obowiązkach domowych, dopóki nie zaspokoją seksualnych potrzeb. Okazuje się, że identycznie zachowują się nowiutko zakochani. Nic dziwnego – przekonuje dr Lucy Brown z nowojorskiego Albert Einstein College of Medicine – bo u nich także uaktywnia się ośrodek nagrody. Uczona  jak  rozpoznać  zakochanie podglądała rezonansem magnetycznym mózg dziesięciu niewiast i siedmiu mężczyzn, którzy twierdzili, że bez swej drugiej połowy żyć nie są w stanie. Niektórzy żyli w takim uniesieniu wyłącznie miesiąc, inni naw  jak  się  zakochać  et dwa dekady. Wszystkim uczona pokazywała dwa rodzaje zdjęć. Na jednych były fotografie ich sympatii, a na drugich – ludzi dość do nich podobnych. Mózg uczestników analiz odbierał je mimo wszystko zupełnie zwanych zwanych inaczej. Gdy oglądali obiekt własnych westchnień – ośrodek nagrody pracował intensywnie. Gdy pokazywano im fotki pozostałych ludzi – obszar taki się nie uaktywniał. Czy to znaczy, że z punktu widzenia fizjologii romantyczna miłość i wywołane pornosami pobudzenie to jedno i ;? – ; nie, ale dość mniej więcej – twierdzi prof. James Pfaus. taki psycholog z Uniwersytetu Concordia w Kanadzie podłączył grupę wolontariuszy do funkcjonalnego rezonansu magnetycznego i również pokazywał im zdjęcia – najpierw seksualne, a później osoby uwielbianej. Okazało się, że w obu przypadkach mózg pracował dość podobnie. I miłość, i pożądanie uaktywniały taki sam obszar mózgu zwany ciałem prążkowanym, który jest odpowiedzialny za uzależnienia, na przykład od narkotyków. Różnica była wyłącznie jedna – w zależności od rodzaju zdjęć pracowały inne elementy ośrodka. Pożądanie pobudzało te jego fragmenty, które odpowiedzialne Zakochanie i pożądanie z perspektywy kobiet i mężczyzn okazują się za odczuwanie zadowolenia. Pracują one intensywnie również wtedy, gdy jemy ukochane potrawy, pijemy alkohol czy zażywamy narkotyki. Natomiast miłość uaktywniła elementy ciała prążkowanego związane z pozytywną oceną sytuacji na podstawie zdobytych wcześniej badań; kojarzą tę sytuację z przyjemnością. To tam pragnienie seksualne przeradza się w miłość. – Pożądanie jest prostym uczuciem, któremu przyświeca jeden cel: potrzeba zaspokojenia. Natomiast miłość jest uczuciem więcej złożonym, abstrakcyjnym i, co za tym idzie, mniej zależnym od fizycznej obecności drugiej osoby – tłumaczy prof. Pfaus. Bogu dzięki, że mimo wszystko jakoś różnicujemy w myślach uczucie uczuciach i nieskomplikowane wymogu seksualne, i tak niepokój pozostaje. owej powszechne jest przecież przekonanie, że miłość uaktywnia raczej te elementy mózgu, które okazują się odpowiedzialne za przywiązanie i łączenie się w pary. A tu nic z tego! Mózg ludzi zakochanych i uzależnionych od seksu zachowuje się dość podobnie. I dodatkowo podobnie do tego, jak zachowuje się mózg narkomanów! Cóż, analiz potwierdzają to, na co psychiatrzy zwracali już od dawna uwagę: miłość i towarzyszące jej emocje zaburzają pracę świadomego mózgu i zakłócają racjonalne myślenie. Słynny polski psychiatra Tadeusz Bilikiewicz pisał przed laty, że „stan zakochania to ostra psychoza na tle seksualnym”. Zauważał, że osobie zakochanej nie trafiają do przekonania żadne zdroworozsądkowe argumenty. Słynny polski psychiatra Tadeusz Bilikiewicz pisał przed laty, że „stan zakochania to ostra psychoza na tle seksualnym”.   Pojawienie się fenyloetyloamin zaburza – z niewiadomych powodów – produkcję serotoniny, która odpowiada za dobre samopoczucie. Jej ilość u ludzi zakochanych ulega ciągłym wahaniom. To wyjaśnia, dlaczego okazują się one raz w euforii, a minutę następnie popadają w rozpacz i miewają miłosne obsesje i depresje. z czasem organizm przyzwyczaja się do fenyloetyloamin. Potrzebuje ich w coraz większej dawce, ale nie bywa więcej ich wyprodukować. nadciąga kryzys – jak to bywa u ludzi uzależnionych. przyjemne odczucia, jakie wywoływało pojawienie się uwielbianej osoby, stają się coraz słabsze. Bywa, że zanikają zupełnie. Naukowcy spekulują, że taki kryzys nadciąga zazwyczaj po trzech latach od zakochania. Dowodów bezpośrednich na to nie mają, ale podpierają się statystykami rozwodowymi, z których wynika, że najwięcej par rozstaje się właśnie po trzech, czterech latach. Potwierdzają to zresztą dane GUS. W Polsce najwięcej (niemal 25 proc.) rozwodów przypada na pierwsze cztery dekady współmałżonków, a następne 20 proc. związków rozpada się między piątym a dziewiątym rokiem wspólnego pożycia. Ze statystyk wynika więc, że wraz z trwaniem związku rozstań jest coraz mniej. to znak – twierdzą eksperci – że mózg przerzucił się z intensywnej wytwarzania fenyloetyloamin na rzecz alt2 endorfin, które okazują się podobne do innego narkotyku: morfiny. Związki te dają uczucie spokoju i zadowolenia. Namiętna miłość przechodzi w przywiązanie. Szaleństwo ciał zostaje zastąpione zjednoczeniem dusz. Czytaj też: Seks pod strzechą, czyli miłość na wsi pańszczyźnianej Śmierć z uczuciach naukowców mimo wszystko więcej interesują nieszczęśliwie zakochani i porzuceni niż zgodnie żyjący aż do platynowego wesela. – Jeśli zrozumiemy, jak ludzie się zakochują i dlaczego cierpią z uczuciach, będziemy mogli im pomóc – przekonuje prof. Stephanie Ortigue, psycholog i neurolog z Uniwersytetu Syracuse w Stanach Zjednoczonych, która od lat przeprowadza analizy nad chemią zakochanego mózgu. kwestia wcale nie jest błaha. świeżo zakochani przypominają ponieważ ciężko chorych – wykazała doktor Pat Mumby z Loyola University Chicago. Wzrasta u nich stężenie dopaminy, która wywołuje euforię, i adrenaliny i noradrenaliny, które przyspieszają tętno i dają uczucie dziwnego niepokoju. Ale analizy rezonansem magnetycznym ukazały więc, że u zakochanych wyjątkowo aktywny jest obszar mózgu, który intensywnie pracuje więc u ludzi z zaburzeniami obsesyjno-kompulsywnymi. – To może tłumaczyć, dlaczego w stanie zakochania nie możemy skupić się na niczym innym niż na partnerze i dlaczego to on zaprząta wszystkie nasze fantazje i działania – mówi dr Mary Lynn, która wraz z dr Mumby prowadziła analizy. Nie dość, że etap zakochania przypomina zaburzenia obsesyjno-kompulsywne, to dodatkowo u ludzi raptownie porzuconych może realnie uszkodzić serce. Trafiają one wtedy do szpitala z symptomami zawału: mają duszności, bóle w partiach żołądka i charakterystyczne dla tego stanu EKG. Wszystko jest jak w zawale poza jednym – żadna tętnica nie jest zatkana. Jak to więc możliwe? następne, więcej dokładne badanie wyjaśniło zagadkę – otóż pod oddziaływaniem mocnego sytuacji stresogennych może dojść do zaburzenia obowiązków serca, które nie bywa z

wystarczającą mocą pompować krwi.

Naukowcy nazwali taki etap zespołem złamanego serca albo takotsubo. występuje on wtedy, gdy organizm wytwarza nagle skokowo szczególnie znaczne ilości adrenaliny, dopaminy i noradrenaliny. Tak jest u ludzi, które odrzucone umierają z uczuciach. Czasem – niestety – dosłownie. okazuje się więc zakochanie dla pań i mężczyzn? Czy pożądanie zawsze idzie z nim w parze? A jaki wpływ na jakość naszej relacji może mieć antykoncepcja? Na pytania jest odpowiedzialna ekspert programu „Zdrowa ONA”, seksuolog dr Andrzej Depko. Aż 33% ludzi twierdzi, że zakochanie jest dla nich etapem, od którego rozpoczyna się miłość – wynika z analizy przeprowadzonego w ramach blogu „Zdrowa ONA” na polecenie Gedeon Richter. Chociaż niemal każdy z nas doświadczył tego uczucia, czyli przechodzimy jego „symptomy”. Różnice wynikają zwykle z poziomu tzw. hormonów uczuciach, wymagań wobec związku i… płci. Wszystko rozpoczyna się alt3 w mózgu W procesie zakochania więcej niż nasze serce uczestniczy mózg, w którym dochodzi do realnej „burzy hormonów”. Gdy między dwojgiem ludzi zaiskrzy, rozpoczyna się produkcja pewnych neuroprzekaźników, które nasz mózg tej wytwarzał w bardzo mniejszej ilości. W pierwszej kolejności pojawia się adrenalina i noradrenalina. Te hormony sprawiają, że na wybraną przez nas osobę reagujemy podobnie, jak pod oddziaływaniem sytuacji stresogennych czy strachu - napędzają nas do działania i podjęcia niebezpieczeństwa. Spada też zakres serotoniny, co wywołuje osłabienie koncentracji, problemy ze snem czy ciągłe myślenie o ukochanym. w tym samym czasie wytwarzana jest w dużej ilości fenyloetyloamina, zwana hormonem zakochania. oddziałuje ona na nasz mózg jak narkotyk i sprawia, że patrzymy na mężczyznę przez „różowe okulary”. Jej wysoki zakres utrzymuje się mimo wszystko krótko - od mniej więcej roku do 4 lat. Ta amina jest odpowiedzialna też za pożądanie i podniecenie. Za stan radości i zadowolenia jest odpowiedzialna również endorfina – zwana ”hormonem farta ”. Kiedy korelację ciągnie się już jakiś okres, potęguje się wydzielanie oksytocyny, który zapewnia poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji. (u pań wytwarza się również w trakcie orgazmu i przy porodzie), a u mężczyzn wazopresyna (która dodatkowo wywołuje uczucie bliskości i przywiązania). - Niektórzy przeżywają zakochanie szczególnie intensywnie, a symptomy tego stanu można porównać do tych, jakie odczuwamy w sytuacji przerażenia czy strachu – przyspieszone bicie serca, problemy z koncentracją, zaburzenia głodu, podwyższona temperatura, kłopoty ze snem. Inni natomiast nie doświadczają zakochania tak emocjonalnie. Dlaczego tak się dzieje? Wszystkiemu winne okazują się właśnie hormony i neuroprzekaźniki i ich zakres w organizmie – u każdego może być różny, niezależnie od płci – dorzuca ekspert programu „Zdrowa ONA”, dr Andrzej Depko. Zakochanie = pożądanie? Jak wynika z analizy, zarówno dla dużej grupie pań (68%) ; mężczyzn (71%), zakochanie zawsze wiąże się pożądaniem. Nie należy mimo wszystko mylić tych dwóch uczuć. - Możemy pragnąć kogoś jednocześnie, nie czując do niego uczuciach ani nie mając zamiaru się wiązać. dodatkowo w długotrwałym związku w pewnych okresach możemy nie odczuwać pożądania, co jest standardowe i nie znaczy wcale, że zaczynamy się „odkochiwać” w partnerze – komentuje psycholog Małgorzata Ohme. Chociaż w początkowej fazie związku te 2 uczucia zwykle idą ze sobą w parze, w późniejszym jego etapie należy dbać, aby zakres pożądania nie osłabł - jak się okazuje, udany seks jest dla nas istotny – aż 84% pań i 80% mężczyzn przyznało, że udany seks w związku jest dla nich dość ważny lub szczególnie ważny. W trakcie trwania związku spadku libido doświadczyła nieco ponad połowa mężczyzn i aż 66% pań. alt4 41% z nich (zarówno niewiast ; mężczyzn) nie przyznało się swojej drugiej połówce do mniejszej ochoty na seks.

- Każdy z nas ma inne wymogi seksualne. trzeba pamietać, że libido nie jest wartością stałą, a

cechą indywidualną każdego człowieka – zmienia się z upływem lat i ; licznych czynników. To właśnie z ich powodu apetyt na seks okresowo wzrasta i maleje. To, co zabija nasze libido, to m.in. stres, nadto mała dawka snu, choroby, konflikty w związku. U pań kwestia jest nieco więcej skomplikowana: do czynników obniżających popęd należy zaliczyć dodatkowo fazę okresu miesięcznego, kompleksy i źle dobraną antykoncepcję hormonalną – mówi dr Depko. Udany seks a antykoncepcja Nawet 55% pań i 57% mężczyzn sądzi, że antykoncepcja może w konkretny sposób mieć wpływ na jakość relacji intymnej . zazwyczaj złe działanie przypisuje się najchętniej stosowanym przez pary prezerwatywom – zarzuca im się, że nie okazują się wygodne, zabijają romantyzm i pogarszają erekcję. Wpływ na sferę seksualną mogą mieć również środki gospodarki hormonalnej, w tym tabletki antykoncepcyjne. - prawidłowo dobrane kapsułki gospodarki hormonalnej mogą przede wszystkim mieć wpływ na wygląd kobiety. Poprawiają skóry poprzez zmniejszenie łojotoku i zmian trądzikowych i pomagają w likwidowaniu nadmiernego owłosienia. Nie okazują się to czynniki, które bezpośrednio oddziałują na zakres pożądania – jeśli mimo wszystko kobieta czuje się nieatrakcyjna, podczas zbliżenia seksualne, trudno jest skupić jej się na zainteresowania płynącej z seksu. Antykoncepcja hormonalna może też w pozytywny sposób mieć wpływ na zakres libido kobiety. Przykładem pigułek, które wykazują dobre działanie na wygląd i pożądanie okazują się te o intentywnym działaniu anty-androgenowym, np. tabletki na bazie octanu chlormadinonu. Zdarza się czasem, że niektóre kobiety odczuwają rezultaty uboczne stosowanej antykoncepcji hormonalnej – o każdej niedogodności należy informować lekarza ginekologa – podkreśla dr Depko. Większość Polaków deklaruje, że nie ma dolegliwości z rozmową z partnerem na tematy związane z seksem i potrzebami w tym przestrzeni. Jednocześnie 19% mężczyzn i aż 27% pań podejmuje takie tematy z poczuciem skrępowania i zawstydzenia. Aż 1/5 zarówno mężczyzn ; pań z różnych powodów wcale nie rozmawia o swoich seksualnych potrzebach z partnerem. - nadal dodatkowo dla niektórych par seks jest tematem tabu. Niestety unikanie rozmów o potrzebach seksualnych i oczekiwaniach w związku, może znacząco zaburzać dialog między parą, prowadzić do rozpadu więzi, a w rezultacie nawet to rozpadu związku. Dlatego jeżeli widzimy jakiś problem lub chcielibyśmy zmodyfikować coś w naszej relacji, nie bójmy się szczerze i otwarcie pogadać o tym z partnerem. Jeżeli raz przezwyciężymy zawstydzenie, następne rozmowy przyjdą nam z większą łatwością - radzi Małgorzata Ohme.


Dodaj komentarz


Brak komentarzy

Bądź pierwszy i zostaw komentarz !

zwiazki_i_seks