Co trzydziestolatki wiedzą o seksie, a o czym dwudziestolatki nie mają pojęcia?

Co trzydziestolatki wiedzą o seksie, a o czym dwudziestolatki nie mają pojęcia?

Redakcja

2018-01-22

brak komentarzy

Tak, seks przed dwudziestką oraz zaraz po dwudziestce bywa wspaniały. Spontaniczny, radosny, no oraz świeży. Ale nie można go porównać do seksu kobiety starszej, który jest o niebo lepszy. Jeśli przerobimy wszystkie miłosne lekcje przed trzydziestką, zaraz po niej mamy największą moc świata: świadomość siebie oraz swojego ciała. A to wpływa nie tylko na radość z seksu, ale na całe życie. ten seks młodzieńczy był boski. Na imprezie w łazience, w przebieralni w dużym sklepie, w kinie. Krótko, szybko, mocno. No oraz oczywiście po kilka razy, ponieważ młody kochanek nie będzie oraz zaraz chce ponownie. Przyznaję, dziś uprawiam szybki seks rzadziej, w kinie częściej film oglądam, w sklepie wolę ciuchy przymierzać. Moje koleżanki zaraz po trzydziestce albo dużo po niej mają podobnie. mimo wszystko wszystkie wiemy, że jesteśmy bardzo lepszymi parą niż kiedyś. Gdy patrzymy na swoje zdjęcia z liceum oraz studiów nie możemy uwierzyć. Przecież byłyśmy taaaakie piękne. Naprawdę taki zgrabny tyłek nazywałyśmy grubą dupą? Ładną buzia przeciętną gębą? Te wąskie biodra wydawały nam się za duże? A, jak da się jest tak marnować czas, przejmując się, że rodzicielka mówi, że powinnyśmy zmniejszyć wagę, a koleżanka, że nogi nie do końca takie. Po trzydziestce pukamy się w czoło. Częściej rozumiemy, że jesteśmy piękne z tymi właśnie nogami, biodrami, czy tyłkiem. Nie powinniśmy w łóżku grać piękniejszych. Jak się komuś nie podoba, do widzenia. W seksie szukamy zapatrzenia oraz akceptacji. i nie tylko z pomocą ręki, wibratora czy prysznica. Odczuwamy różnicę miedzy orgazmem fizjologicznym, a prawdziwą przyjemnością. Wiemy, że tysiące codziennych rzeczy zabiera nam radość z seksu. Zmęczenie, stres, niewyspanie, dzień spędzony w biurze. Nie zmuszamy się do aktu mimo woli, dla świętego spokoju. No, przynajmniej większość z nas po 35 roku życia nie używa seksu jako narzędzia. Dla jednych obrzydliwy, dla pozostałych podniecający. Czytaj więcej na temat rimmingu! Wiemy, że zasada jest prosta. Chcesz mieć radość z fizycznej bliskości, musisz poczuć swoje ciało. Szukamy tego „czucia” w sporcie, medytacji, jodze. Ale też wiemy, że działa najprostszy sposób. Samotna chwila w wannie, oddech, wymasowanie. A jeśli tego nie wiemy, szukamy tej wiedzy. Mocne bzykanie w przebieralni oraz w samochodzie to jest tylko kropla w morzu naszych potrzeb. i tego co same potrafimy dać. Męczą kochankowie, którzy widzą w nas tylko biust oraz cipkę. Ugniatają według jednego przepisu oraz pędzą do mety. Cenimy grę wstępną, która zaczyna się dużo wcześniej. Od troski o nas, flirtu, prowokacyjnych smsów oraz wiadomości. umiemy odroczyć przyjemność. Na studiach miałam przyjaciółkę, przeżywała ogromną miłość z początkującym aktorem. „dobry jest w łóżku?” pytałyśmy. „No chyba dobry, zna mnóstwo położenia, wciąż je zmienia”. Hmm, dziś wszystkie wiemy, że to nie była odpowiedź spełnionej kochanki. modyfikacje położenia po dwadzieścia razy w ciągu jednego aktu wcale nie okazują się dowodem wyobraźni, tylko rodzajem chaosu. Wiemy, że seks nie ma za wiele wspólnego z techniką. Podobnie, jak wiemy, że dobra kochanka to nie jest taka, która nauczyła się robić „loda” z gazet oraz filmów. Tylko taka, która umie słuchać, patrzeć oraz przede wszystkim odkrywać. Każdy mężczyzna jest inny, choć dwudziestolatce zwykle trudno w to uwierzyć. ada Niedźwiecka, sex coach w własnej książce „Slow sex” powiedziała, że na skutek trudnych eksperymentów, traumy, człowiek oddziela się od ciała. Użyła nawet terminu: wyprowadza z ciała. Dojrzała kobieta już wie, że jej ciało to nie tylko obiekt seksualny, to także pamięć eksperymentów, które wpływają na „tu oraz teraz”. Trudno cieszyć się seksem, gdy od pierwszego kochanka usłyszałyśmy, że nie jesteśmy świetne, gdy matka wciąż nas strofowała za wygląd, a nauczycielka tępiła za drobny przejaw seksualności, choćby kusą bluzkę, czy nazbyt krótką spódniczkę. Ale równie interesujące jest rozwiązywanie tych tajemnic, docieranie do powodów naszych blokad. Jeśli mamy kiepski seks z głównym partnerem potrafimy zrozumieć, że to dlatego, że nasze ciało to ostatnia rzeczy, której on nam dodatkowo nie zabrał. Niechęć do współżycia jest w takiej sytuacji obroną własnej niezależności. Rozumiemy, że to wielokrotnie brak ochoty na seks jest pierwszym sygnałem naszych pretensji do mężczyzny, czy nawet osłabienia uczucia. ponieważ grzeczna dziewczynka to wychodzi za pierwszego kochanka (albo chociaż za czwartego), nie przechodzi z łóżka do łóżka, szanuje siebie. No cóż, im jesteśmy starsze, tym dobrze wiemy, że szacunek do siebie nie ma nic wspólnego z normami. Szacunek to nie uprawiać seksu, którego nie chcemy, nie popisywać się, żeby pokazać, jakie jesteśmy zajebiste. To bycie sobą. i w życiu, oraz w łóżku. Dwudziestolatko, jeśli już to wiesz, jesteś prawdziwą szczęściarą. Podziękuj mamie oraz własnym pierwszym kochankom. Seksapil nie jest zależna rozmiaru biustu czy koloru włosów! Co właściwie znaczy bycie sexy oraz jak stać się atrakcyjną dla facetów? Tak, seks przed dwudziestką oraz zaraz po dwudziestce bywa wspaniały. Spontaniczny, radosny, no oraz świeży. Ale nie można go porównać do seksu kobiety starszej, który jest o niebo lepszy. Jeśli przerobimy wszystkie miłosne lekcje przed trzydziestką, zaraz po niej mamy największą moc świata: świadomość siebie oraz swojego ciała. A to wpływa nie tylko na radość z seksu, ale na całe życie. ten seks młodzieńczy był boski. Na imprezie w łazience, w przebieralni w dużym sklepie, w kinie. Krótko, szybko, mocno. No oraz oczywiście po kilka razy, ponieważ młody kochanek nie będzie oraz zaraz chce ponownie. Przyznaję, dziś uprawiam szybki seks rzadziej, w kinie częściej film oglądam, w sklepie wolę ciuchy przymierzać. Moje koleżanki zaraz po trzydziestce albo dużo po niej mają podobnie. mimo wszystko wszystkie wiemy, że jesteśmy bardzo lepszymi parą niż kiedyś. Gdy patrzymy na swoje zdjęcia z liceum oraz studiów nie możemy uwierzyć. Przecież byłyśmy taaaakie piękne. Naprawdę taki zgrabny tyłek nazywałyśmy grubą dupą? Ładną buzia przeciętną gębą? Te wąskie biodra wydawały nam się za duże? A, jak da się jest tak marnować czas, przejmując się, że rodzicielka mówi, że powinnyśmy zmniejszyć wagę, a koleżanka, że nogi nie do końca takie. Po trzydziestce pukamy się w czoło. Częściej rozumiemy, że jesteśmy piękne z tymi właśnie nogami, biodrami, czy tyłkiem. Nie powinniśmy w łóżku grać piękniejszych. Jak się komuś nie podoba, do widzenia. W seksie szukamy zapatrzenia oraz akceptacji. i nie tylko z pomocą ręki, wibratora czy prysznica. Odczuwamy różnicę miedzy orgazmem fizjologicznym, a prawdziwą przyjemnością. Wiemy, że tysiące codziennych rzeczy zabiera nam radość z seksu. Zmęczenie, stres, niewyspanie, dzień spędzony w biurze. Nie zmuszamy się do aktu mimo woli, dla świętego spokoju. No, przynajmniej większość z nas po 35 roku życia nie używa seksu jako narzędzia. Dla jednych obrzydliwy, dla pozostałych podniecający. Czytaj więcej na temat rimmingu! Wiemy, że zasada jest prosta. Chcesz mieć radość z fizycznej bliskości, musisz poczuć swoje ciało. Szukamy tego „czucia” w sporcie, medytacji, jodze. Ale też wiemy, że działa najprostszy sposób. Samotna chwila w wannie, oddech, wymasowanie. A jeśli tego nie wiemy, szukamy tej wiedzy. Mocne bzykanie w przebieralni oraz w samochodzie to jest tylko kropla w morzu naszych potrzeb. i tego co same potrafimy dać. Męczą kochankowie, którzy widzą w nas tylko biust oraz cipkę. Ugniatają według jednego przepisu oraz pędzą do mety. Cenimy grę wstępną, która zaczyna się dużo wcześniej. Od troski o nas, flirtu, prowokacyjnych smsów oraz wiadomości. umiemy odroczyć przyjemność. Na studiach miałam przyjaciółkę, przeżywała ogromną miłość z początkującym aktorem. „dobry jest w łóżku?” pytałyśmy. „No chyba dobry, zna mnóstwo położenia, wciąż je zmienia”. Hmm, dziś wszystkie wiemy, że to nie była odpowiedź spełnionej kochanki. modyfikacje położenia po dwadzieścia razy w ciągu jednego aktu wcale nie okazują się dowodem wyobraźni, tylko rodzajem chaosu. Wiemy, że seks nie ma za wiele wspólnego z techniką. Podobnie, jak wiemy, że dobra kochanka to nie jest taka, która nauczyła się robić „loda” z gazet oraz filmów. Tylko taka, która umie słuchać, patrzeć oraz przede wszystkim odkrywać. Każdy mężczyzna jest inny, choć dwudziestolatce zwykle trudno w to uwierzyć. ada Niedźwiecka, sex coach w własnej książce „Slow sex” powiedziała, że na skutek trudnych eksperymentów, traumy, człowiek oddziela się od ciała. Użyła nawet terminu: wyprowadza z ciała. Dojrzała kobieta już wie, że jej ciało to nie tylko obiekt seksualny, to także pamięć eksperymentów, które wpływają na „tu oraz teraz”. Trudno cieszyć się seksem, gdy od pierwszego kochanka usłyszałyśmy, że nie jesteśmy świetne, gdy matka wciąż nas strofowała za wygląd, a nauczycielka tępiła za drobny przejaw seksualności, choćby kusą bluzkę, czy nazbyt krótką spódniczkę. Ale równie interesujące jest rozwiązywanie tych tajemnic, docieranie do powodów naszych blokad. Jeśli mamy kiepski seks z głównym partnerem potrafimy zrozumieć, że to dlatego, że nasze ciało to ostatnia rzeczy, której on nam dodatkowo nie zabrał. Niechęć do współżycia jest w takiej sytuacji obroną własnej niezależności. Rozumiemy, że to wielokrotnie brak ochoty na seks jest pierwszym sygnałem naszych pretensji do mężczyzny, czy nawet osłabienia uczucia. ponieważ grzeczna dziewczynka to wychodzi za pierwszego kochanka (albo chociaż za czwartego), nie przechodzi z łóżka do łóżka, szanuje siebie. No cóż, im jesteśmy starsze, tym dobrze wiemy, że szacunek do siebie nie ma nic wspólnego z normami. Szacunek to nie uprawiać seksu, którego nie chcemy, nie popisywać się, żeby pokazać, jakie jesteśmy zajebiste. To bycie sobą. i w życiu, oraz w łóżku. Dwudziestolatko, jeśli już to wiesz, jesteś prawdziwą szczęściarą. Podziękuj mamie oraz własnym pierwszym kochankom. Seksapil nie jest zależna rozmiaru biustu czy koloru włosów! Co właściwie znaczy bycie sexy oraz jak stać się atrakcyjną dla facetów? okazuje się seksapil? najdogodniej określa to tekst popularnej piosenki: "Seksapil, to nasza armatę kobieca! Seksapil, to coś co was podnieca! Wdzięk, styl, charm, szyk... Tym was zdobywamy w mig! (...) Jeden uśmiech, jedna minka, już każdy z was, najtwardszy głaz, natychmiast grzeczny oraz serdeczny jest dla każdej z nas!". Seksapil to bliżej nieokreślone "coś", co sprawia że dana osoba staje się atrakcyjna seksualnie. mimo stereotypowemu przekonaniu, seksapil nie jest związane jedynie z urodą - wydatnym biustem, idealną figurą klepsydry, burzą gęstych włosów czy jędrnymi pośladkami . Seksapil to przede wszystkim... magnetyzująca stuprocentową gwarancję siebie, która nie jest zależna rozmiaru biust, koloru włosów czy zgrabności nóg! Możesz być seksowna nawet wtedy, gdy twoje wymiary okazują się dalekie od rzekomo kultowych 90-60-90. Jak być atrakcyjną dla facetów oraz obudzić w sobie seksapil? okazuje się naturalny seksapil? To stuprocentową gwarancję siebie, świadomość swoich atutów, odrobina tajemniczości, wrodzony wdzięk z subtelną nutką kokieterii, ciekawa osobowość, posiadanie własnego zdania oraz nieprzejmowanie się własnymi kompleksami. zapewne zauważyłaś, że czasem za seksowniejszą może być uważana kobieta, której teoretycznie daleko do okładkowego "ideału". Może oraz waży o kilka nadprogramowych kilogramów za dużo, może oraz ma cienkie włosy , a jej nos nie jest idealnie prościutki, ale... ma to gdzieś! Cieszy się większym powodzeniem wśród facetów, niż jej koleżanka - piękna dziewczyna o figurze modelki, która nie akceptuje swojego ciała oraz stale doszukuje się w nim niedoskonałości. Seksapil to też subtelne sygnały, które wysyła się otoczeniu. To sposób poruszania się, zapach, gesty oraz ton głosu. Porady seksualne sprzed 100 lat Jeśli potrzebujesz danych przykładów, dowiedz się jakie zachowania okazują się uważane poprzez facetów za seksowne. Czy on mnie kocha: czy on mnie podrywa, czy to miłość?

Dodaj komentarz


Brak komentarzy

Bądź pierwszy i zostaw komentarz !

zwiazki_i_seks