In vitro - czego jeszcze nie wiesz o tej metodzie?

In vitro - czego jeszcze nie wiesz o tej metodzie?

Redakcja

2017-06-12

brak komentarzy

Opinia publiczna obrosła mitami o dobrodziejstwie zajścia w ciążę in vitro. To nie przypadek, tylko efekt sporych oszczędności wydawanych przez biznes sztucznego rozrodu na reklamę. 

Reklamę nie wprost. ponieważ nie chodzi o spoty przed dziennikiem telewizyjnym zachęcające do tego czy innego ośrodka in vitro. To byłoby nielegalne. Legalny i znacznie skuteczniejszy okazuje się marketing ukryty. Taki, którego target, czyli my, nie okazuje się świadomy. korzystny PR in vitro uprawiany okazuje się po cichu przez takie kształtowanie przekazu medialnego, żebyśmy nie wnikając w fakty, odbierali stale pozytywny obraz in vitro, jednocześnie nabierając nieufności i pogardy do jego krytyków.

Niemedialna makabranieznane fakty o in vitro

W materiałach telewizyjnych o in vitro (w wiadomościach, publicystyce, reportażach) niezmiennie dominują pozytywne obrazy: okrągły brzuszek, uśmiechnięte potomek, uszczęśliwiona rodzina. Nie zobaczymy w nich facetów z pojemnikami na nasienie stojących w kolejce do zaopatrzonych w pornografię kabin pobrań czy rodziców odbierających z "kliniki" nadliczbowe zarodki w termosie. A tak przecież wygląda codzienność tej makabry.
O przebiegu samej procedury mówi się  by Text-Enhance">bardzo rzadko: o faszerowaniu pań toksyczną chemią, poniżaniu facetów, eksperymentach na mrożonych embrionach czy "selektywnej redukcji" ciąż wielopłodowych. dodatkowo mniej o wynaturzeniach: tworzeniu pociechy ze spermy zmarłych czy z komórek trojga rodziców; rodzeniu wnuków przez ich swoje babcie czy o dzieciach omyłkowo wszczepionych nie własnym matkom. Debata o in vitro zepchnięta okazuje się do sfery abstrakcji, rozmytych składniki, kwestii światopoglądu i religii. Tak najszybciej manipulować, powołując się na dogmat, że nie wolno innym narzucać swoich opinii. Efekt okazuje się taki, że bardzo licznych Polaków popiera in vitro, bo uwierzyli w mity, slogany i sztuczki językowe, jakie sprytna propaganda wpuściła do debaty publicznej.

mit oraz: "In vitro okazuje się metodą 'leczenia' niepłodności"in vitro co to

Efekt propagandowy: "kuracje" kojarzy się wyłącznie dobrze. Myślimy, że to nieludzkie być przeciwdziałające "leczeniu", więc nie chcemy odmawiać nikomu dotacji na "kurację", ani tym bardziej go penalizować. 
fakt: In vitro nie ma nic wspólnego z leczeniem. Nic. jest procedurą sztucznego rozrodu zapożyczoną z weterynarii, wykonywaną w licznych polskich "klinikach" in vitro właśnie przez weterynarzy. odczuwa alt2 rodziców wyłącznie jako dawców materiału genetycznego, za pomocą którego laboranci doprowadzają do powstania nowych osób ludzkich, używanych następnie do "osiągnięcia ciąży". Przeciwko nadużywaniu sformułowania "kurację niepłodności" w akcie płciowym do procedur sztucznego rozrodu zaprotestowało nawet rodzime Towarzystwo Ginekologiczne, zwykle przychylne przemysłowi in vitro.
Sam zabieg in vitro nie diagnozuje i nie leczy dolegliwości, które zaburzają płodność. Kliniki oferujące in vitro przeprowadzają pozorne procedury diagnostyczne. Robią to bardzo pobieżnie i skrajnie nieumiejętnie (np. eksperymenty hormonów z krwi na "chybił trafił", nieprzystające do okresu), co skutkuje ich bezużytecznością i okazuje się udokumentowane żenująco niskimi statystykami wykrywalności dolegliwości w takich instytucjach. Lekarze od in vitro nie interesują się przyczynami niepłodności, bo nie potrafią ich diagnozować, ani właściwie się nimi zająć. Dlaczego mieliby? Główną ofertą tego biznesu okazuje się przecież sprzedaż pociechy, a nie kondycji.
In vitro pozostawia więc matkę i ojca ze schorzeniami, które wywołują u nich bezpłodność. To przymusza rodziców do powrotu po kolejne pociechy do ośrodka in vitro. Program in vitro nie daje im szansy na wyleczenie ani na alt3 zdrowe poczęcie. 
Co więcej, niewyleczone choroby z upływem czasu pogarszają się, pogłębione jeszcze przez inwazyjne procedury stosowane na kobiecie w ramach zabiegu. ponieważ in vitro wyłącznie niczego nie leczy, ale zaburza etap kondycji pacjentki. Syndrom przestymulowania jajników może doprowadzić nawet do jej śmierci.

mit II: "In vitro okazuje się skuteczne, najskuteczniejsze z dostępnych metod"

Efekt propagandowy: Skoro tak, to okazuje się to najkorzystniejsza inwestycja w zwalczanie dolegliwości niepłodności.
fakt: Średnia skuteczność in vitro w zależności od licznych czynników waha się w partiach kilkunastu, może 20 procent. To statystyczna szansa na ciążę po jednym okresu. jednak z punktu widzenia potomka poczętego tą metodą prawdopodobieństwo przeżycia do chwili narodzin to zaledwie 4-5 procent. jest tak dlatego, że każda ciąża kosztuje życie średnio kilkoro pociechy na różnych fazach i tylko jedna na kilka ciąży z in vitro kończy się żywym porodem.
Skuteczność in vitro okazuje się niska nawet w porównaniu z przestarzałymi metodami leczenia niepłodności. Chirurgia stosowana do leczenia np. policystycznych jajników już w latach 50. alt4 XX wieku dysponowała korzystniejsze wyniki niż dzisiejsze in vitro. Pojawiając się na rynku, przemysł in vitro zdominował medycynę, przejmując środki przeznaczone na eksperymenty i szkolenia specjalistów w dziedzinie leczenia przyczyn obniżonej płodności. Z winy in vitro w realnej medycynie prokreacyjnej nastąpił regres. 
zaledwie zespół dr Thomasa Hilgersa z Omaha (Nebraska, USA) pod koniec lat 70. ubiegłego wieku rozpoczął pracę nad rozwijaniem porzuconych metod leczenia niepłodności. przez trzydzieści lat udoskonalał je o najnowsze odnalezienia z zakresu chirurgii, endokrynologii, andrologii, farmakologii i innych dziedzin; powodując profesjonalną, bezpieczną i rewolucyjnie skuteczną medycynę kobiecą, która oferuje cenny system monitorowania kondycji kobiety w wieku prokreacyjnym. czym naprawdę jest in vitro
W kwestii niepłodności NaProTechnologia potrafi być nawet trzy razy bardziej skuteczna niż in vitro (np. w przypadku policystycznych jajników). Z sukcesem leczy też pary po wielokrotnym nieudanym in vitro, a dzięki przełomowym technikom chirurgii laserowej umożliwia zdrowe zajście w ciąże parom zdiagnozowanym jako "beznadziejne przypadki zrostów". Przemysł sztucznego rozrodu zbankrutowałby szybko, gdyby uczciwie rozmawiano o jego zacofanym pułapie usług w porównaniu z prawdziwie profesjonalną ofertą NaProTechnologii.

 

Zobacz też 

Gumowe bransoletki z napisami


Dodaj komentarz


Brak komentarzy

Bądź pierwszy i zostaw komentarz !

zdrowie