Czy wiesz, co naprawdę myśli hipochondryk?

Czy wiesz, co naprawdę myśli hipochondryk?

Redakcja

2017-06-12

brak komentarzy

istotą hipochondrii bywa przekonanie o przynajmniej jednej, poważnej chorobie somatycznej, czyli fizycznej. Aby można jest uznać chorego za hipochondryka, przekonanie to musi utrzymywać się przynajmniej sześć miesięcy. Przypadki, w których pacjentowi wydaje się, że bywa chory wyłącznie na jedną dolegliwość, okazują się jednak rzadkie – zwykle okazują się to przynajmniej dwa choroby.

– Miałem kiedyś chorego, który twierdził, że coś bywa nie tak z jego układem pokarmowym i z sercem – mówi dr Maciej Zych, internista. – Do objawów, które niepokoiły go ze strony układu pokarmowego, należały bóle brzucha, wzdęcia, biegunki i… odgłosy, które wydawał jego żołądek. z kolei jeżeli Hipochondria – choroba, która znajduje się... w głowie chodzi o serce, podejrzane wydawało mu się to, że w czasie wysiłku znacznie przyśpieszało mu tętno.co myśli hipochondryk

Powyższa pozycja bardzo trafnie opisuje zachowanie hipochondryków. zazwyczaj biorą oni prawidłowe, fizjologiczne reakcje ludzkiego ustroju, za stan chorobowy. Oczywiście, jeżeli ból brzucha występuje samoistnie i nie bywa związany z żadnymi przyczynami zewnętrznymi, bywa to powód do niepokoju. Jeżeli jednak zmagamy się po prostu z dolegliwościami żołądkowymi po za bardzo obszernym jedzeniu, nie ma co biec do lekarza.

Hipochondria bywa zakłóceniem psychicznym. Niektórzy specjaliści opisują ją jako fobię prozdrowotną. Zwykle tworzy się u ludzi, które okazują się zamknięte w sobie i mają tendencję do występowania stanów alt2 depresyjnych. Często bodźcem wyzwalającym dolegliwości bywa śmierć lub choroba bliskiej osoby. W takich sytuacjach złe samopoczucie psychiczne może wręcz wywołać szereg rzeczywistych objawów somatycznych. Mamy wtedy do czynienia nie z mylnym interpretowaniem dobrych, fizjologicznych reakcji ludzkiego ustroju, ale z rzeczywistym wystąpieniem objawów, których nie można wytłumaczyć żadną somatyczną chorobą.jak to jest być hipochondrykiem

– Niestety, w obecnych czasach hipochondrykom dodatkowo szkodzi internet – mówi dr Zych. – Proszę sobie wyobrazić, że opisany człowiek wpisuje w przeglądarkę wymienione wcześniej objawy (ból brzucha, wzdęcia, rozwolnienie). Do tego dodajmy dodatkowo słowo nawracający. Co otrzymujemy w wyniku? W najlepszym wypadku wrzody, w najgorszym chorobę Leśniowskiego-Crohna, czy raka jelit.

Okazuje alt3 się, że ludzi, które przeszukują internet w poszukiwaniu chorób, na które potencjalnie mogą zapaść, bywa na tyle dużo, że zjawisko zyskało już osobną nazwę. okazuje się to cyberchondria grupowana właśnie jako konkretny rodzaj hipochondrii.

– Taki człowiek przegląda dokładnie opis schorzenia i charakterystykę jej objawów i przychodzi do lekarza z przygotowaną diagnoza medyczną. To sprawia, że hipochondrycy często okazują się poddawani okazują się analizom, których nie wymagają, na przykład kolonoskopii.co ma w głowie hipochondryk

Lekarz zwraca jednak uwagę na to, że testy te okazują się wyłącznie z pozoru niepotrzebne. Kiedy specjalista dotyka się z nowym pacjentem, nie ma podstaw, żeby przypuszczać hipochondrię i zanim odkryje, alt4 że ma do czynienia z osobą cierpią w rzeczywistości na zaburzenie psychiczne, musi wykreślić inne potrzeb.

Gumowe bransoletki

– Hipochondria może przybrać różne kondycji – mówi dr Zych. – Osobiście nie spotkałem się z takim przypadkiem, ale jeden z moich kolegów opowiadał o pacjencie, który panicznie bał się, że zachoruje na raka. Cierpiał na własnego rodzaju kancerofobię. Pojawiał się w gabinecie średnio co dwa tyg. z przygotowaną listą objawów: a to takich, które wskazywały na raka wątroby, a to takich, które świadczyły o nowotworze jelita. Za kolejnymi razem, gdy otrzymywał relaksacyjne wyniki eksperymentów, po jakimś czasie wracał z nową obsesją.

 


Dodaj komentarz


Brak komentarzy

Bądź pierwszy i zostaw komentarz !

zdrowie